ŚWIĄTECZNE SERCA

Lukrowane serca

Lukrowane serca

Wielkimi krokami zbliża się Boże Narodzenie, dlatego chciałbym wszystkim zainteresowanym zdradzić nasz wielki sekret. Jest to przepis na pierniczki naszej mamy Grażynki, sprawdzony i stosowany od wielu lat w naszym domu. Zapraszamy do pieczenia.

 

 

Pierniczki na blasze przygotowane do pieczenia

Pierniczki na blasze przygotowane do pieczenia

Ciasto po leżakowaniu

Ciasto po leżakowaniu

Świąteczne serca:

Rozwałkowany placek przygotowany do wycinania serc

Rozwałkowany placek przygotowany do wycinania serc

– 1 i 1/2 szklanki miodu najlepiej gryczanego z Pasieki Wierzbie (daje niezapomniany aromat)
– 1 łyżeczka sody jadalnej
– 1 jajko
– 2 żółtka
– 50 dkg mąki pszennej
– przyprawa korzenna do piernika
– 20 dkg rozdrobnionych orzechów włoskich

 

Skrystalizowany miód – krupiec (gryczany z Pasieki Wierzbie należy pamiętać, że o tej porze roku naturalny i niezafałszowany miód zawsze jest w postaci krystalicznej) należy rozpuścić, ale nie gotować i pozostawić do ostygnięcia. Następnie dodać do

Gotowe serca z piernika

Gotowe serca z piernika

miodu jajko i żółtka. Razem utrzeć, potem dodać przyprawę korzenną i rozpuszczoną w łyżce zimnej wody sodę. Mieszaninę wlać do mąki, dodać orzechy. Zagnieść ciasto i wyrobić. Włożyć do miseczki. Przykryć talerzykiem i pozostawić w lodówce na 2-3 dni. Po wyjęciu z lodówki ciasto należy rozwałkować na placek grubości ok. 1 cm i już możemy wycinać nasze świąteczne serca. Układamy je dosyć luźno (bo wyrastają) na lekko natłuszczonej blasze. Pieczemy w słabo nagrzany piekarniku do 150C aż do zrumienienia. Pierniczki są najlepsze do jedzenia po paru dniach od upieczenia. Można je polukrować.

Życzymy smacznego.

This entry was posted in O miodzie i nie tylko and tagged , . Bookmark the permalink.

5 Responses to ŚWIĄTECZNE SERCA

  1. Mateusz says:

    O proszę. A ja jutro w okolicy Zamościa będę. Może i do Wierzbia zatem zaglądnę? Na takie pierniki?

  2. Fascynat pszczol says:

    Mateuszu, dobre te pierniki? Warto jechać?

    • Mateusz says:

      Nie dotarłem niestety. Zbyt długo zmitrężyłem w Zamościu i nie byłem już w stanie zaglądnąć do Wierzbia. Pilne sprawy u mnie na Podkarpaciu. Ale, o ile Leszek podtrzyma swoje zaproszenie, wybiorę się do niego na wiosnę, żeby czegoś się nauczyć, bo jego pasieka bardzo mi się podoba. Zawsze czekam na jakieś nowe newsy i ciekawostki, a te filmowe robią ogromne wrażenie.
      Taką wizytę chciałbym upamiętnić jakimiś zdjęciami, może krótkim filmem. Wszystko zależy od Leszka, bo pomysł wizyty zrodził się spontanicznie na widok pierników i nie dałem mu zbyt wiele czasu na reakcję. Nie potwierdziłem też ostatecznie swojej wizyty – a nie wypada tak z marszu, o nieokreślonej godzinie. W Zamościu byłem o 11:00, a wyjeżdżałem tak, że nie byłbym w stanie nawet się przywitać sensownie.

      • Leszek P. says:

        Jasne że podtrzymuję zaproszenie. Myślę, że jak odpowiednio wcześnie się umówimy to może uda mi się do filmowania i zdjęć zaangażować słynne już Studio v220. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *