Wiosenne Dokarmianie

Przedłużająca się zima jest zmorą pszczelarzy. Wszyscy niecierpliwie wyglądają oznak wiosny. Każdy martwi się o stan zimowanych rodzin. O tej porze roku i przy takiej pogodzie, jaka obecnie panuje, największym problemem jest ilość zapasów w rodzinach. Do tej pory wydawało się, że ci pszczelarze, którzy solidnie zaopatrzyli swoje rodziny jesienią w pokarm (powyżej 12 kg cukru na rodzinę), tak jak my, nie mają tego problemu. Następną ważną kwestią jest, czy pszczoły po takiej zimie zdążą dogonić szybko rozwijająca się na wiosnę przyrodę i czy będą w stanie zebrać miód z wczesnych pożytków.

Ramka z zapasami miodu i pierzgi

Ramka z zapasami miodu i pierzgi

Najlepszym i jedynym  rozwiązaniem, tych kwestii jest karmienie wiosenne pszczół. Chciałbym pokazać  wszystkim, jak będzie to robione w naszej pasiece. Do tej pory nie musieliśmy dokarmiać rodzin, ponieważ miały bardzo dużo zapasów. Jednak ze względu na fakt, że pierwszy oblot odbył się już ponad miesiąc temu i matki  podjęły czerwienie, a pszczoły w tym czasie zużyły znaczną cześć zapasów, musimy to zrobić. Do karmienia będziemy używać wycofanych jesienią plastrów. Na każdej ramce znajduje się zasklepiony miód (syrop) – około 1 do 2 kg – oraz znaczna ilość pierzgi. Te plastry należy ogrzać do temperatury pokojowej, przynieść do domu i zostawić na 24 godziny. Następnie odsklepić i szybko włożyć do uli, najlepiej zaraz obok ostatniej ramki z czerwiem. Przy tej metodzie pobudzamy rodziny do pobierania pokarmu, nie tracimy karmicielek do przerabiania ciasta bądź syropu, nie pobudzamy pszczół do niepotrzebnego wylatywania z uli. Matki chętnie od razu czerwią do ogrzanych komórek obok zapasów pierzgi. Po prostu z tej metody wynikają same korzyści. Niestety te plastry miały już swoje przeznaczenie w pasiece. Zostały zostawione z myślą o tworzeniu odkładów. Trudno, rodziny są ważniejsze, bez nich nie da się robić odkładów i powiększać pasieki.

Transportówką z plastrami przygotowanymi do karmienia

Transportówką z plastrami przygotowanymi do karmienia

Po takiej przeciągającej się w czasie zimie cała przyroda jest opóźniona. Myślę, że kwitnienie wczesnych roślin miododajnych takich, jak: mniszek lekarski, sady owocowe, rzepak czy nawet akacja nałoży się na siebie. Nie będzie można wyodrębnić miodów gatunkowych z tych roślin. Pozyskany miód będzie nosił nazwę wielokwiatowy wiosenny i będzie go niestety trochę mniej niż w latach ubiegłych. Ale to są tylko moje przypuszczenia, które wcale nie muszą się sprawdzić. Żeby można było myśleć o zbiorach miodu, trzeba mięć silne i zdrowe rodziny. Należymy do  pszczelarzy, którzy działaj w myśl zasady, że najlepiej przygotowuje się rodziny do wczesnych pożytków już jesienią poprzedniego roku. Przyroda lubi jednak płatać

Plastry przygotowywane do wiosennego karmienia rodzin

Plastry przygotowywane do wiosennego karmienia rodzin

figle i nigdy do końca nie wiadomo, jak naprawdę będzie. Dlatego należy pomóc rodzinom, żeby miały optymalne warunki do rozwoju niezależnie od pogody. Podstawą do tego są dobrze ocieplone ule (w naszych matki powoli czerwią już od miesiąca) i odpowiednia ilość pokarmu – pierzgi i miodu. Po spełnieniu tych warunków można spokojnie czekać na prawdziwe rozpoczęcie sezonu.

This entry was posted in Na temat hodowli, Odpowiedzi na listy and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

7 Responses to Wiosenne Dokarmianie

  1. Mateusz says:

    A więc tak to u Was wygląda ;). No cóż, metoda ta ma tylko jeden mały szkopuł – trzeba mieć wycofane jesienią ramki z zapasami. Dokarmianie ciastem lub syropem chyba znowu tak nie obciąża karmicielek, bo zbieraczki nie latają, więc w ulu jest sporo pszczoły, która może się zająć przerabianiem pokarmu – tak sobie pomyślałem.

  2. Leszek P. says:

    Masz rację, trzeba mieć w zanadrzu przygotowane wcześniej ramki z pokarmem, a to nie zawsze się udaje. O tej porze roku nie ma jeszcze w ulu zbieraczek, wszystkie pszczoły zimujące są zdolne do karmienia. Jak już zniknie śnieg i temperatura w dzień podniesie się do ok. 14C, to będziemy podawać niewielkie, stymulujące rozwój rodzin, dawki rzadkiego syropu.

  3. roberto22 says:

    Witam, mam dwa pytania, kiedy wkłada się takie ramki i jak je się przechowuje żeby były użyteczne. To znaczy żeby miód nie krystalizował i żeby no np. nie pleśniał pyłek. To chyba najlepsza metoda karmienia tylko właśnie trzeba mieć przygotowane takie plastry.

  4. Mateusz says:

    No właśnie, jak takie ramki przechowywać?

    • Leszek P. says:

      Przechowywanie takich ramek jest bardzo proste. Wyjmujemy je jesienią z uli i wkładamy do transportówki. Stoją potem całą zimę w pomieszczeniu przy pasiece w temperaturze takiej, jak na zewnątrz – w niskich temperaturach zapasy się nie skrystalizują. Wybieramy do przechowywania odpowiednie ramki, na których miód jest zasklepiony, a pierzga sucha. Myślę, że jeśli pogoda pozwoli, to jutro będziemy je wkładać.

  5. arrrtur says:

    Czy już podaliście te plastry i jaki był efekt ich podania ? Z tą pogoda to pewnie masz rację wszystkie wiosenne pożytki sie na siebie nałożą. Chociaż to możne być akurat dobre i można będzie uzyskać niepowtarzalny w innych latach miód. Pozdrawiam.

  6. Leszek P. says:

    Tak, podaliśmy już te plastry we wtorek 09.04.13. Efekt był natychmiastowy, pszczoły zostały pobudzone do intensywnych lotów. Wkładaniu plastrów towarzyszył gruntowny przegląd rodzin, po którym można stwierdzić, że w rodzinach nie ma już starych zimujących pszczół. Za kilka dni będzie można sprawdzić, jak rodziny pobierają zapasy z włożonych ramek i czy matki zaczerwiły na nich. Postaram się to pokazać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *